Wygrać grupę Wyszehradzką – Relacja z zawodów GTNS Poludnica RUN

Lekcja 1 – nie kuś losu. W 2017 roku napisałem w relacji z zawodów “70 z hakiem” następujące zdanie: “Kolejny poziom stromizny, to już chyba tylko biegi po drabinie.” Opis ten miał oddawać jak stromy był szlak w Czeskiej części Karkonoszy. Pisząc te słowa nigdy nie spodziewałem się, tego co spotka mnie na trasie biegu Poludnica RUN na Słowacji, w którym brałem udział w miniony weekend. Tym razem naprawdę biegałem po drabinie! I to nie jest żaden zabieg językowy, żadna hiperbola – po prostu, na biegu trzeba było pokonać fragment szlaku po drabinie. Chciałbym napisać, że “kolejny poziom stromizny, to już chyba tylko wspinaczka po linie”, no ale… sami rozumiecie, nie zamierzam więcej kusić losu! Golden Trail Series [GTS] vs. […]

Wszystko dzieje się po coś – srebro Mistrzostw Polski

Tym razem zacznę opowieść o moich biegowych przygodach z zupełnie innego miejsca, niż robię to zazwyczaj, gdy relacjonuję mój udział w zawodach.  Mamy sierpień 2020 roku. Po raz drugi zajmuję w Mistrzostwach Polski w biegach górskich 4. miejsce. Jedziemy z Asią na wakacje, a ja początkowo, zamiast cieszyć się wyjazdem, trawię niedawną porażkę wyjątkowo ciężko. W końcu ją akceptuję i powstaje krótki, ale oczyszczający wpis na bloga: Jestem lepszy, gdy jestem zły. Zachęcam do jego przeczytania na deser, gdy już dobiegniemy do mety Mistrzostw Polski 2021 w Andrychowie. W tamtym tekście zawarty jest klucz do tego, aby zrozumieć, dlaczego w tym sezonie jestem mocny, ale przede wszystkim, żeby zrozumieć poniższe stwierdzenie, które uważam, że doskonale puentuje moją sytuację z minionych […]

Jak zostać medalistą Mistrzostw Polski – relacja z zawodów!

“Trudno w to uwierzyć” – ten zwrot może wystąpić w dzisiejszym tekście wyjątkowo często, za co chcę przeprosić językowych purystów, no ale po prostu takie są fakty. Trudno bowiem uwierzyć w to, że chłopak napędzany pasją do sportu po 11 latach od pospolitego ruszenia w biegi amatorskie zdobywa medal Mistrzostw Polski. Trudno uwierzyć w to, że przez całą dekadę robię w życiu to, co po prostu kocham, czyli zajmuję się bieganiem i przy okazji spełniam dziecięce marzenia. Wreszcie, trudno mi uwierzyć w to, co sam właśnie piszę, ale wierzę, że to nie koniec, a dopiero początek dobrych wyników na nowym sportowym poziomie. 🙂 Goniacka – zawody, w których miałem nie startować Będzie szczerze i emocjonalnie. Na 9 dni przed biegiem […]

Szybkie bieganie zapisane w DNA

Czy umiejętność szybkiego biegania jest zapisana w naszym kodzie DNA? Być może, wszystko zależy od tego, czy myśląc o szybkim bieganiu, wyobrażamy sobie sprintera łamiącego 10 sekund na 100 m, czy maratończyka pokonującego 42 km i 195 metrów w czasie poniżej 2 godzin i 30 minut? W pierwszym przypadku genetyka ma dużo większe znaczenie, niż w drugim, gdzie o sukcesie decyduje głównie uwarunkowanie środowiskowe (aktywność w okresie wzrostu i ciągła stymulacja organizmu do wykonywania zadań tlenowych). Niezależnie jednak od konkurencji, w której się specjalizujemy, do szybkiego biegania potrzebujemy przeważnie wsparcia sprzętu, który takie bieganie nam umożliwi. Właśnie o sprzęcie chciałbym popełnić dzisiaj kilka akapitów, konkretnie o linii produktów DYNAFIT DNA. Sukces bloga mierzony miarą hejterów 🙂 Długo się zastanawiałem, czy […]

Rozpoczęcie współpracy z marką Dynafit

W ostatnim wpisie wspomniałem, że nieustająco dążę do profesjonalizacji mojego biegania. Nie ma bowiem co ukrywać, że składowych sukcesu mierzonego czasem biegu na zawodach, czy też miejscem na mecie, jest szalenie wiele. Samo zbudowanie dobrej dyspozycji, to nie tylko sztuka ‘zarąbania’ się na treningu. Trzeba wiedzieć, kiedy doprowadzić się do stanu agonii, a kiedy należy odpuścić i to dopiero początek całej układanki, bo elementów tak oczywistych jak: jakość regeneracji, dobra dieta (cokolwiek to znaczy), czy prewencja urazowa, nie wypada czytelnikom tego bloga przypominać. Myślę, że dobrym przykładem takiej profesjonalizacji sportowca jest Robert Lewandowski, podkreślając, że Pan Robert profesjonalizację ma na poziomie Mont Everestu, a ja dążę do uzyskania jej na poziomie Śnieżki. 🙂 Jakiś czas temu przeczytałem, że nasz wybitny […]