W pogoni za marzeniami – Don Kichot malagijskiego maratonu!

Uwaga — publikacja zawiera lokowanie autentycznych emocji. Przed ich zażyciem zastanów się, czy na pewno chcesz je poznać. Skutkiem ubocznym niektórych z nich może być nieodparta potrzeba zrobienia w życiu czegoś na pozór szalonego, czegoś, co mimo braku oczywistego sensu, może dać Ci paliwo do działania. Czytając dalej, robisz to na własną odpowiedzialność.. Maraton Malaga — relacja! Dzięki twórczości Miguela de Cervantesa Hiszpanie mają Don Kichota. Dla tych, którzy zdawali maturę lat temu więcej, niż mieli w chwili jej pisania, przypomnę, że to postać będąca symbolem marzycielstwa i dążenia do nierealnych celów. Ja nazywam się Andrzej Witek, urodziłem się w Szklarskiej Porębie w XX wieku, nigdy nie lubiłem lektur i dążę do pokonania maratonu w 140 minut. Los mrugnął do […]

Czas na rewanż – Siedemdziesiątka z hakiem 2019

“Siedemdziesiąt z hakiem” W biegach ultra możliwe są dwa scenariusze — pokonamy dystans albo to dystans pokona nas. Pamiętam jak dziś, gdy rok temu debiutowałem na dystansie 70 km w ramach Karkonoskiego Festiwalu Biegowego Chojnik. Tamto wspomnienie psychologowie śmiało mogą nazwać “traumą pourazową”. Pamiętam jak na 1,5 km przed metą, siedziałem na kamyku ze spuszczoną głową i prosiłem przypadkowych ludzi o wodę. Typowa sytuacja, gdy to dystans rozprawił się z nami, a nie na odwrót. Po roku przyszła pora na rewanż. Ponownie wystartowałem w biegu na siedemdziesiąt kilometrów z hakiem. Niestety, trasa nieco różniła się od zeszłorocznej, co nie pozwalało porównać czasów jeden do jednego, ale pozwalało bez problemów przeżyć morderczą poniewierkę. Rywalizację zaczęliśmy o godzinie 5:00, ruszyliśmy z Sobieszowa. […]

Wszystkie ścieżki prowadzą w stronę… kryzysu – SGS relacja z zawodów.

Sezon ultra uważam za rozpoczęty. Są wakacje i każdy spędza czas tak jak lubi. Ktoś na plaży, ktoś nad jeziorem. Jedni aktywnie, inni pasywnie. Część all inclusive, część po harcersku. Wśród tej całej zgrai znalazło się 500 osób, które postanowiły, spędzić swój wolny czas krążąc z mapą po Górach Stołowych. W tym doborowym gronie, gdzie nikt nikogo nie pyta o normalność przedsięwzięcia, i ja znalazłem swoje miejsce. “Z kim przystajesz, takim się stajesz” – mówiła mama. No i miała rację. Start w Supermaratonie Gór Stołowych stanowił dla mnie sprawdzian obecnej formy i tego jak przebiega proces budowania wytrzymałości pod kątem jesiennych biegów ultra. Jak pokazał start, proces raczej “przechodzi” powoli, niż “przebiega”, tak jak powinien… ale po kolei. Zawody rozpoczynały […]

Półmaraton Górski Jedlina Zdrój – Relacja!

Półmaraton Górski Jedlina Zdrój – Relacja! Są takie chwile podczas treningów, gdy nachodzą mnie myśli: “Cholibka, po co ja to wszystko robię?!”. Zaobserwowałem nawet pewną zależność, że stężenie tych wstrętnych myśli, podających w wątpliwość zasadność mojego biegowego jestestwa jest wprost proporcjonalna do poziomu zmęczenia towarzyszącego mi w trakcie treningu. Im szybciej przebieram nogami, tym szybciej bieg myśli przebiera w mrocznych obszarach umysłu za odpowiedzią: “No kierwa, PO CO?!” Przypomina mi to pewien paradoks. Kierowca widzi na desce rozdzielczej zapaloną lampkę z informującą o niskim stanie paliwa. Pojawia się dreszczyk emocji, bo akurat wjechaliśmy na odcinek drogi szybkiego ruchu, a najbliższa stacja benzynowa znajduje się 50 km od naszego miejsca. Logika powinna podpowiedzieć, że pora rozpocząć ekonomiczną jazdę bez szaleństwa, bez […]

Orlen Maraton – spektakl dramatyczny (relacja)

5 miesięcy przygotowań. Ok. 2200 kilometrów w nogach. Blisko 180 godzin treningów na czysto. Pobudki o 4:00 rano na trening. Bieganie przy -15 i przy +25 na siłowni, gdy zepsuła się klima. Interwały, długie wybiegania, tempówki, biegi ciągłe, progowe, z narastającą prędkością, przebieżki, podbiegi, zbiegi… pompki, brzuszki, przysiady, grzbiety, podciągnięcia… …i stajesz na starcie biegu, podczas którego może zdarzyć się tak wiele rzeczy, że wszystkie Twoje starania dają maksymalnie 60% szans na powodzenie tej samobójczej misji. Wszystkie wzloty i upadki z ostatnich kilku miesięcy zostają rozliczone właśnie teraz, przez dystans 42 kilometrów. Czy to nie brzmi jak szaleństwo? Moim zdaniem, nie tylko brzmi — to po prostu jest SZALEŃSTWEM! Ja to szaleństwo kocham, kocham sport i rywalizację. Przed chwilą ledwo […]