Pokonać cerbera – relacja z finału GTNS na Azorach – część III. Ostatnia.

Bus, hotel, pakowanie, bus, prom – 18.00. Siedziałem, oczekując na nasz statek i myślałem o zawodowych kolarzach. Zawsze powtarzają na wielkich tourach, że “czekamy na trzeci tydzień”. Kolejne etapy lecą, w generalce wszystko się gotuje, a liderzy, jak zdarte płyty: “czekamy na trzeci tydzień wyścigu”. Ja byłem po niecałych dwóch dniach wyścigu i tej całej cholernej logistyce związanej z podróżowaniem między wyspami i miałem serdecznie dość. Jedyny plus całej sytuacji był taki, że nie stresowałem się kolejnym dniem, bo zwyczajnie nie miałem na to siły. Ostatnia podróż statkiem podczas naszego pobytu na Azorach odbywała się między wyspą San Jorge a wyspą Faial. Niestety późnym popołudniem nie kursował żaden z promów, regularnie przewożących mieszkańców i turystów między wyspami. Mieliśmy za to […]

Różnice w treningu maratońskim a górskim – analiza minionego sezonu

Wstęp Mamy połowę listopada. Zakończyłem najdłuższy i najbardziej wyczerpujący sezon w moim życiu. Sezon, który w 100% poświęciłem na rozwój w obszarze biegów górskich. Sezon niezwykle udany, pełen sukcesów i praktycznie bez porażek. Od razu dodam, że widzę sporo elementów, jakie można było wykonać lepiej, ale jak zwykle – chcę być w 100% szczery z Wami Drodzy Czytelnicy i z pełną stanowczością dzielę się tym, że jestem z tego sezonu zadowolony bardzo, bardzo mocno. W korespondencyjnym skrócie: 2. miejsce na MP w biegu górskim na długim dystansie, 3. miejsce na MP w biegu górskim w stylu anglosaskim, 2. miejsce na Tatra Skymarathon w randze pucharu świata WMRA, 3. miejsce w eliminacjach GTNS w naszej części kontynentu, 10. miejsce w finale […]

Pokonać cerbera – relacja z finału GTNS na Azorach – część II

Nigdy wcześniej nie brałem udziału w biegu etapowym. Zdarzyło mi się co prawda wystartować w zawodach dzień po dniu… ba! Mam nawet na koncie szaleństwo w postaci dwóch biegów na 5 i 10 km w ciągu jednego dnia, ale takie ekscesy ani specjalnie nigdy mnie nie kręciły, ani nie miałem na to zdrowia. Zawsze z zazdrością patrzę na Ukraińców robiących w weekend majowy 6 biegów. Startując na Azorach, chcąc, czy nie chcąc, musiałem być jednak gotowym na 3 dni rywalizacji. Już (a może dopiero) w drodze ze szczytu Pico do stacji górskiej zrozumiałem, że wyścig etapowy, to wcale nie suma czasów netto z poszczególnych etapów. Jasne, to czas łączny decyduje o Twoim miejscu, ale tak naprawdę rywalizacja rozpoczęła się w […]

Pokonać cerbera – relacja z finału GTNS na Azorach – część I

W nogach mam 24 km biegu i 1300 m przewyższenia. Jestem cholernie zmęczony, ale na odpoczynek nie ma czasu. Wszyscy zasuwają, jakby to był ostatni dzień rywalizacji, a nie pierwszy. Dopuszczam do głowy tylko jedną z dwóch informacji – do mety zostały już tylko 3 km. O tym, że trzeba na tych 3 km zrobić 1100 m przewyższenia, nie zamierzam myśleć ani przez chwile. Biegnę z zegarkiem, który posiada GPSa. Drugiego GPSa dostałem od organizatora biegu, żeby kibice mogli śledzić moje męki w internecie. Gdyby tego było mało, kolejny moduł GPS otrzymuję w schronisku przed wyruszeniem na “ostatnią prostą” od portugalskich GOPRowców. Mam więc przy sobie 3 GPSy, jeden żel i 200 ml wody oraz wściekłego Szwajcara na plecach, który […]

Maraton Walencja – reanimowanie trupa

W momencie, gdy powstaje ten wpis jest 13 października. Zaledwie 6,5 tygodnia dzieli mnie od Maratonu w Walencji, który miał, i w zasadzie nadal ma, stanowić mój główny cel na końcówkę tego roku. No i to by było na tyle jeżeli chodzi o pozytywne informacje. Ostatni moment z mojego treningu jaki relacjonowałem na blogu, dotyczył mojego problemu najpierw z kurzajką, a w konsekwencji z chwilowym przeciążeniem mięśnia łydki. “Chwilowy problem” trwał ok. 10 dni. Jak tylko zaczynało być lepiej, chwile później robiło się gorzej. Po przerwie treningowej zaliczyłem kilka spokojnych biegów, ale daleko było mi podczas tych jednostek do choćby cienia dyspozycji z okresu… w sumie z jakiegokolwiek okresu. Mordowałem się na spokojnych treningach w straszny sposób. Prawda jest brutalna […]