5 biegów, które mnie kręcą!

Zaczepiła mnie ostatnio znajoma i zapytała, jaki bieg polecam: – …ale wiesz, nie taki nudny, asfaltowy, tylko taki który robi wrażenie, taki dzięki któremu poczuję ciarki na plecach, a zdjęcie na facebooku zalajkują wszyscy znajomi! No i nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć, bo sam nie mam parcia na jakieś biegowe cuda-wianki. Jestem tradycjonalistą.  Nie będę się rozpisywał o tym, że biegów mamy teraz w brud i w natłoku konkurencji, rynek pęka

Czytaj dalej

Kierunek -> jesienny maraton – raport #1

Wrocławski maraton za 11 tygodni, zatem najwyższa pora wziąć się do roboty. Skończyłem 5 tygodniowy cykl treningowy, który miał zwiększyć moją szybkość i dać większy komfort przy wyższej prędkości. Podsumowaniem tego okresu był udany strat w Nocnym Półmaratonie. Nie ma co prorokować jesiennej formy, szczególnie przed rozpoczęciem cyklu maratońskiego, jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że rozpoczynam 11 tygodniowy program treningowy z wyższego poziomu, niż poprzedni. Oznacza to

Czytaj dalej

Wybiła 25:00!

Doba ma 24 godziny – niestety! Zdecydowanie przydałyby się jeszcze dodatkowe 2-3 każdego dnia, w czasie których można byłoby ogarnąć kilka priorytetowych spraw. Kto o tym nie marzył? W dzisiejszych czasach, chyba każdy! Z drugiej strony, niespodziewane kilka wolnych godzin, marnujemy często na głupoty. No dobra, może nie na głupoty, ale na rzeczy mało istotne. Próbuję właśnie w delikatny sposób poruszyć temat, który pojawia się, gdy tylko mówię, że biegam tygodniowo 140

Czytaj dalej

Nocna eskapada – 4. PKO Nocny Wrocław Półmaraton

Pamiętacie ze szkoły osoby potocznie nazywane kujonami? Właśnie teraz czuję się jak taki – biegowy kujon. Wszystko dlatego, że przed startem w Nocnym Półmaratonie powtórzyłem znajomym ze 100 razy, żeby fajerwerków po moim występie się nie spodziewali. Tymczasem, od trzech dni jestem posiadaczem nowej życiówki, chociaż jeszcze w połowie biegu w ogóle się na to nie zanosiło. W oczekiwaniu Start 4. Nocnego Półmaratonu zaplanowany został na 22:00. Była to dla mnie kłopotliwa nowość.

Czytaj dalej

Moja biegowa misja – przebiec maraton poniżej 140 minut

„Jeżeli coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi.” Wypowiadając te słowa Albert Einstein, nie miał pojęcia, że pewien chłopak z Polski, jakieś 100 lat później, będzie powtarzał te słowa, leżąc blady jak ściana na środku rozgrzanego asfaltu tuż po przebiegnięciu swojego pierwszego maratonu. „2:20 to chyba nie będzie takie proste jak mi się wydawało. Nie potrzebnie chlapałem jęzorem, że to kwestia czasu. Nawet 10

Czytaj dalej